środa, 28 lipca 2010

Zakopane

tyle pecha w ciągu trzech dni;o to tylko my. feralny stop. kilkanaście godzin drogi z krakowa do zakopanego. fatalna pogoda. dużo przygód, mnóstwo śmiechu. gór prawie niewidzieliśmy zza chmur, z moją beznadziejną kondycją i tak hala gąsienicowa była szczytem możliwości, zdjęć prawie nie zrobiłam. ale za to zostaliśmy świetnie ugoszczeni, przemile przyjęci i nakarmieni ;>








































porażka. porażka. pechowe myślenice.




i kwintesencja wszystkich niefortunnych zdarzeń, niezapomniana akcja nożowniczki na up;D :






hiszpania, czerwony dywan i ulotki, gumy do żucia, przystanki, drogi, autobusy, wędzona ryba, facet z fatalną aurą, nożownik, mapa, ścieżki rowerowe, notatki, opowieści, filmy, remi, dużo jedzenia, cieknąca wanna, zdechłe myszy, żywe pumy i oczywiście muzyczny motyw przewodni ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz