piątek, 2 lipca 2010

Twarze: Ania

M w podróży ciągle być nie może, zostają więc wypady niedalekie, krótkie. Powoli zapuszczam się w Kraków. Szukam swoich miejsc, kompletnie zdezorientowana jakoś próbuję oswoić to miasto. Wyniki matur rewelacyjne nie są, mam jednak cień nadziei, że słusznie podpisywałam umowę o mieszkanie i że jakoś się tam zaczepię.


Wczorajsze popołudniowe spotkanie z Anią zaliczam do udanych. Bardzo swobodna atmosfera i sympatyczna współpraca. Do tego klimat krakowskich podwórek i parków i niesamowicie niebieskie oczy tej dziewczyny pasowały do siebie idealnie:






























***blogger zeżarł jakość.

1 komentarz:

  1. papieros do niej nie pasuje ;/ reszte zdjec swietne :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń