Miasto W. to jak do tej pory najpiękniejszy punkt tych wakacji. Bez planu, bez scenariusza, w genialnych humorach. Początki były trudne, ale za to spotkałyśmy niesamowitych ludzi. Pierwsza część zdjęć. Ten tydzień był niewiarygodny, muszę się z tym wszystkim oswoić, za dużo się działo, żeby móc to ogarnąć. Dużo dobrego;}
Sporo tych zdjęć.
OdpowiedzUsuńI właśnie sobie przypomniałem o parkingu na renomie! Niebawem będę się musiał tam przejść.