przez chwilę myślę, że tak naprawdę nic mnie nigdzie nie trzyma, że to jest właśnie ten moment, w którym się spakuję i wyjadę. gdzieś daleko. bez celu. zaraz potem obarczam się zobowiązaniami, wymyślam setki obowiązków, umawiam się, gdzie tylko mogę. wszystko ze strachu. tylko po to, by mieć wrażenie, że po coś tutaj jeszcze jestem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz